Choć w wyjazdowym pojedynku w Krośnie opolski Kolejarz musiał uznać wyższość gospodarzy, przyznać trzeba iż opolanie odjechali w niedziele jeden z najlepszych meczy w tegorocznym sezonie.
Końcowy wynik nijak ma się do przebiegu rywalizacji w całym spotkaniu. Opolanie od początku meczu prowadzili z gospodarzami wyrównany bój, by po dziesiątym biegu wyjść na dwupunktowe prowadzenie. W końcówce meczu zabrakło jednak chyba trochę zimnej krwi, gdyż pogubione punkty spowodowały iż w Opolu do odrobienia pozostanie jedenaście oczek. Niestety, po raz kolejny w tym sezonie jednym z głównych aktorów meczu zostaje sędzia zawodów. Po meczu w Pile (piszemy o tym tutaj: link), ponownie okazuje się iż sędzia Jan Banasiak zbyt łatwo ulega presji gospodarzy podejmując kontrowersyjne decyzje.
Warto wspomnieć, że wspomniana presja była widoczna gołym okiem. Prawdziwym mistrzem w tej dziedzinie okazał się kierownik startu, który starał się jak najczęściej wyręczać sędziego. Szczyt swoich możliwości kierownik startu zaprezentował podczas biegu czternastego, który przypomnijmy odbył się w końcu bez udziału opolan.
Wszystko zaczęło się od niedziałającego zegara odmierzającego czas dwóch minut na tablicy świetnej przy pierwszym łuku. Po spojrzeniu na tę tablicę, Igor Kononov dość długo ustawiał się pod taśmą startową, mimo iż w rzeczywistości do startu pozostało dosłownie kilka sekund. Dopiero okrzyki opolskich kibiców zgromadzonych pod wieżą sędziowską spowodowały iż Igor spojrzał na zegar obok maszyny startowej i dosłownie w ostatniej chwili ustawił się pod taśmą. Wówczas do akcji po raz pierwszy wkroczył kierownik startu. Mimo iż sędzia nie zdecydował o wykluczeniu Kononova, kierownik startu stanął przed opolskim zawodnikiem wymachując rękoma jakby ten miał nie brać udziału w biegu. Na szczęście Igor spokojnie poczekał na decyzję sędziego i nadal stał pod taśmą gotowy do startu. Niestety, przedłużającej się sytuacji nie wytrzymało sprzęgło Frankowa, którego pociągnęło w taśmę.
W powtórce, już bez Mariusza Frankowa najlepiej ze startu wyszedł Kononov i wydawało się, że dowiezie do mety zwycięstwo. Niestety, po ataku Grzegorza Knappa, Rosjanin upadł na tor. Znów w roli głównej wystąpił wówczas nadgorliwy kierownik startu. Dosłownie kilka sekund po upadku Igora, kierownik startu stał już pod wieżyczką z wyciągniętym żółtym „lizakiem” i czarną chorągiewką, co oznaczało wykluczenie Kononova. Nie było by w tym pewnie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ponownie jak chwile wcześniej odbyło się to bez decyzji sędziego. Po chwili z wieżyczki wykonano do kierownika startu gest nakazujący schowanie „lizaka” i chorągiewki, co kibice zgromadzeni na prostej startowej odczytali jako inną decyzję sędziego niż funkcyjnego na starcie. Niestety, okazało się iż miało to na celu jedynie uniknięcie spekulacji na temat tej decyzji. Z pewnością sytuacja z wykluczeniem Kononova jest sporna i nie będziemy dywagować na temat słuszności tej decyzji. Jeden fakt jest jednak niepodważalny, kierownik startu dwukrotnie w biegu 14 sugerował sędziemu jakie ma podjąć decyzje.
Tyle o kontrowersjach związanych z biegiem czternastym. Wróćmy zatem do początku spotkania w Krośnie.
Pierwsza faza zawodów należała zdecydowanie do trójki – Mitko, Piekarski, Barker. Niestety w tym samym czasie zawodziła reszta zawodników na czele z Klingiem, który ma wyraĽne problemy i musi jak najszybciej się z nimi uporać by nie pożegnać się z meczowym składem Kolejarza. W dalszej fazie zawodów, przełożenia pozmieniał Kononov i wraz z jego wejściem do gry opolanie ruszyli do ataku z pełnym przekonaniem iż mecz w Krośnie można wygrać.
Po dziesiątym biegu w którym szczęście, w postaci defektu prowadzącego Franca, uśmiechnęło się do „Kolejarzy”, wyszli oni na pierwsze w tym sezonie wyjazdowe prowadzenie. W obliczu tego iż w następnym biegu wystartować miał chyba najlepszy do tej pory zawodnik Kolejarza – Michał Mitko, wydawało się iż opolanie mogą jeszcze powiększyć przewagę.
Niestety, bieg jedenasty zamiast tego skończył się kolejną kontrowersyjną decyzją sędziego. Po doskonałym starcie Michał Mitko jechał bark w bark z Grzegorzem Knappem, gdy zawodnika „Wilków” poniosło na zewnętrzną co spowodowało upadek obu zawodników. Sędzia podjął decyzję o rozegraniu powtórki w pełnej obsadzie, mimo iż winny upadku z pewnością był Knapp. Decyzja ta dziwi tym bardziej, jeśli przypomnimy sobie wspomniany już mecz w Pile sędziowany przez tego samego sędziego. Wówczas, w biegu młodzieżowym po walce w kontakcie na pierwszym łuku upadł Marcin Piekarski. Wtedy, mimo iż ścigali się młodzieżowcy, a wina Marcina nie była wcale oczywista, Jan Banasiak wykluczył opolanina. Tym razem, mimo iż walkę toczyli doświadczeni zawodnicy a upadek był wyraĽnie spowodowany przez Knappa sędzia zdecydował się na powtórkę w pełnej obsadzie, która zdecydowanie bardziej „pasowała” gospodarzom.
Poobijany Mitko w dalszej fazie zawodów nie radził sobie już tak dobrze. Ponadto Kling mimo użyczenia mu maszyn przez Barkera i Kononova wciąż był jedynie tłem rywalizacji, więc opolanie mieli spore problemy z wygrywaniem kolejnych biegów.
Po wspominanym już biegu czternastym natomiast z opolan jakby uszło powietrze. Jak sami wspominali po meczu, kolejny w ostatnim czasie mecz w którym sędzia odbiera im szansę na równą walkę, podciął im skrzydła. W ostatnim biegu dnia opolanie spóĽnili start i nie zdołali włączyć się do walki z rywalami. Tym samym mecz zakończył się aż 11 punktową wygraną gospodarzy, mimo iż niemal przez całe spotkanie wynik oscylował w granicach remisu lub niewielkiej porażki opolan.
Po meczu warto jednak stwierdzić iż w Krośnie Kolejarz zaprezentował się dobrze. Wielkie umiejętności potwierdził Barker, którego kunszt docenili nawet niektórzy, ci bardziej obiektywni, kibice gospodarzy. Na właściwe tory powrócił Michał Mitko, który gdyby nie pogięta rama i kontuzjowana po upadku ręką miał szansę na komplet punktów.
Przed opolskim Kolejarzem kolejne dwa mecze wyjazdowe (w sobotę i niedzielę). Tym razem opolanie pojadą do mniej odległych Krakowa i Rawicza. Z pewnością zatem nie zabraknie tam opolskich kibiców. Należy więc mieć nadzieję iż końcówka meczu w Krośnie wyzwoli w „Kolejarzach” sportową złość, która zaprocentuje jeszcze większym zaangażowaniem w następny weekend.
Kolejarz Opole – 39
1. Ben Barker – 11 (2,3,2,3,1)
2. Mariusz Franków – 2+1 (0,0,1*,1,t)
3. Michał Mitko – 8+1 (3,3,2*,0,0)
4. Igor Kononow – 7 (0,1,3,3,w)
5. Ricky Kling – 1 (0,0,1,0)
6. Marcin Piekarski – 10 (3,2,2,3,0)
7. Łukasz Piecha – 0 (0)
KSM Krosno – 50
9. Paweł Staszek – 9+2 (3,3,d,1*,2*)
10. Grzegorz Knapp – 8 (1,1,1,3,2)
11. Josef Franc – 5+1 (2,1*,0,2)
12. Krzysztof Stojanowski – 10+1 (1*,2,2,2,3)
13. Kenneth Hansen – 13+1 (3,2,3,2*,3)
14. Mateusz Szostek – 4+1 (2,1,0,-,1*)
15. Adrian Osmólski – 1+1 (1*,0)
Bieg po biegu:
1. (72,1) Staszek, Barker, Knapp, Franków 4:2
2. (72,9) Piekarski, Szostek, Osmólski, Piecha 3:3 (7:5)
3. (72,1) Mitko, Franc, Stojanowski, Kononow 3:3 (10:8)
4. (71,5) Hansen, Piekarski, Szostek, Kling 4:2 (14:10)
5. (72,6) Barker, Stojanowski, Franc, Franków 3:3 (17:13)
6. (72,2) Mitko, Hansen, Kononow, Szostek 2:4 (19:17)
7. (72,6) Staszek, Piekarski, Knapp, Kling 4:2 (23:19)
8. (73,1) Hansen, Barker, Franków, Osmólski 3:3 (26:22)
9. (72,2) Kononow, Mitko, Knapp, Staszek (d4) 1:5 (27:27)
10. (73,1) Piekarski, Stojanowski, Kling, Franc 2:4 (29:31)
11. (72,8) Knapp, Hansen, Franków, Mitko 5:1 (34:32)
12. (73,0) Barker, Franc, Szostek, Piekarski 3:3 (37:35)
13. (72,5) Kononow, Stojanowski, Staszek, Kling 3:3 (40:38)
14. (72,9) Stojanowski, Knapp, Kononow (w/u), Franków (t) 5:0 (45:38)
15. (71,6) Hansen, Staszek, Barker, Mitko 5:1 (50:39)
Sędziował – Jan Banasiak z Częstochowy
Widzów – ok. 1,5 tys. (w tym 10 opolan)
NCD – 71,5 Kenneth Hansen w 4. biegu
Startowano wg 1. zestawu
wyniki za sportowefakty.pl







