W niedzielê ¿u¿lowcy Kolejarza udowodnili, ¿e poza w³asnym torem nie potrafi± je¼dziæ, i spadli na ostatnie miejsce. Ju¿ pierwszy bieg pokaza³, ¿e teoretycznie mocna opolska para juniorów na d³ugim kro¶nieñskim torze nie ma nic do powiedzenia. Pierwszy na mecie zameldowa³ siê Mateusz Kowalczyk, który dwa sezony temu reprezentowa³ barwy Kolejarza, a dzi¶ jest czo³owym juniorem II ligi. Drugi by³ Piotr Machnik, a opolanie Max Dilger i Mateusz Mikorski mogli tylko ogl±daæ plecy rywali.
Niestety, historia z pierwszego biegu powtórzy³a siê w drugim, trzecim i czwartym, po którym Kolejarz przegrywa³ ju¿ 4:20. Gorszego pocz±tku meczu kibice opolscy nie pamiêtaj± chyba od 2005 roku, kiedy to opolanie z hukiem spadli z I ligi.
W czwartym wy¶cigu dosz³o do gro¼nie wygl±daj±cej kolizji. W jej wyniku na tor upadli Jan Jaros, Mateusz Mikorski i Mateusz Kowalczyk. Nast±pi³a d³u¿sza przerwa spowodowana konieczno¶ci± przeprowadzenia badañ zawodników. Na szczê¶cie ¿adnemu nic siê nie sta³o i w niezmienionym sk³adzie wystartowali do powtórki.
Od pi±tego biegu walka nieco siê wyrówna³a. Widaæ by³o, ¿e opolanie lepiej zaczêli czuæ kro¶nieñski tor. To jednak by³o za ma³o, aby przywie¼æ do Opola korzystny rezultat. Mimo indywidualnych zwyciêstw Adama Czechowicza i Tomasza Schmidta gospodarze utrzymywali bezpieczny dystans.
– Jecha³em tutaj wygraæ. Pocz±tek meczu by³ bardzo s³aby. Te cztery przegrane biegi praktycznie ustawi³y ca³y mecz. Nie robiê tragedii z przegranej. Pewne jest natomiast, ¿e po dwóch pora¿kach na wyje¼dzie przyszed³ czas na zmiany. Patrzy³em na Katta i Dilgera i powiem szczerze, ¿e mam ich do¶æ – mówi zdenerwowany trener Andrzej Maroszek.
We wtorek Kolejarz wyst±pi w towarzyskich zawodach w ukraiñskim Równem. W rewan¿u ukraiñscy zawodnicy przyjad± do Opola 3 maja, a tydzieñ pó¼niej wybieraj± siê na mecz ligowy do Rawicza.
¬ród³o: Gazeta Wyborcza Opole







