Działacze OK Bedmet Kolejarza Opole zbudowali zespół, który w sezonie 2020 ma walczyć o najwyższy cel, jakim jest awans do I. Ligi Żużlowej. I choć zarząd, pamiętając poprzednie lata, bardzo ostrożnie wypowiada się na temat awansu, to inaczej widzą to zarówno kibice, jaki i część żużlowych ekspertów. Ci są przekonani, że o awans opolski zespół powalczy w finale z zespołem z Poznania. Dużym optymistą jest również wychowanek Kolejarza Opole i pierwszy polski Mistrz Świata – Jerzy Szczakiel, który udzielił wywiadu dla Przeglądu Sportowego.
– Myślę, że to już naprawdę najwyższy czas, aby się udało – mówi Jerzy Szczakiel. – Co dwa dni jestem w klubie. Rozmawiam i doradzam. Czuję w kościach, że nadchodzą dobre czasy dla Kolejarza. W klubie są pieniądze, a prezes i wiceprezes twardo stąpają po ziemi, i wiedzą czego chcą. Dobrym posunięciem było zatrudnienie Marka Mroza. Trener stąd to podstawa. Na dodatek Marek ma potencjał i warto mu zaufać. To wszystko się zazębia i powoduje, że Kolejarz coraz lepiej funkcjonuje. Teraz wszystko zależy od zawodników i ich postawy na torze.
– Ludzie w Opolu za długo czekają na awans – twierdzi Szczakiel. – Tu jest ogromny potencjał żużla. Przez lata na wiele szlagierowych meczów w II lidze potrafiło tu przychodzić ponad 5 tysięcy kibiców. Żaden inny sport w Opolu nie mógł liczyć na takie zainteresowanie. Cały czas żużel w Opolu jest numerem jeden, choć wyniki były dalekie od oczekiwanych. Opole to wciąż solidny ośrodek żużla i trzeba zrobić wszystko, aby wrócił na należne jemu miejsce. Ja deklaruję współpracę. Reszta należy do działaczy i zawodników – kończy.
źródło: Przegląd Sportowy








