Trzydzieści pięć lat z żużlem na Ty

0
502

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Wiesławem Bednarzem – wiceprezesem Kolejarza Opole i prezesem firmy BEDMET, który ukazał się na łamach najnowszego numeru Tygodnika Żużlowego.

– Jak zaczęła się Pana przygoda z żużlem?

– To już będzie trzydzieści pięć lat. Kiedy byłem pracownikiem zakładu aparatury chemicznej Metalchem to w latach osiemdziesiątych mocno wspieraliśmy opolski żużel. Produkowaliśmy m.in. maszyny startowe. Nasz zakład wynajmował również autokar, którym p. Adam Ziomek woził nas na zawody po całej Polsce.

– Który mecz najbardziej zapadł Panu w pamięci?

– Wyjazd do Tarnowa, z którego wróciliśmy bez szyb (śmiech). Jeździłem też na mecze do Częstochowy czy Zielonej Góry, to były jeszcze czasy Stanisława Pogorzelskiego, Wojciecha Załuskiego, Rolanda Wieczorka czy Karola Lisa, a młodzieżowcem był wtedy Marek Mróz. Teraz jestem członkiem zarządu Kolejarza, cieszę się że mogę wspomóc klub. Z osobami z zarządu znam się już od dwóch lat, a w poprzednich latach też wspomagałem żużel tylko nie bezpośrednio klub, a konkretnych zawodników m.in. braci Rempałów czy Stanisława Burzę, ponieważ pochodzą oni z moich rodzinnych stron. Ponadto Bartłomiej Kowalski i ja pochodzimy z jednej miejscowości.

– Dlaczego zdecydował się Pan na przystąpienie do zarządu Kolejarza Opole?

– Po kilku rozmowach z wiceprezesem Adrianem Korolem było widać, że istnieje potrzeba wzmocnienia klubu. Mam teraz więcej czasu i mogę się bardziej udzielać. Posiadam doświadczenie biznesowe, ponieważ od dwudziestu pięciu lat prowadzę dużą firmę, a żużel to też jest biznes i myślę, że moje doświadczenie może być pomocne.

– Czy może Pan zdradzić za jaki obszar będzie Pan odpowiadał?

– Na chwilę obecną jest wiele rzeczy do zrobienia, więc zanim określimy swoje role to musimy zrealizować to, co na ten moment jest niezbędne.

– Dlaczego zdecydował się Pan zainwestować w opolski żużel?

– Trzeba się dzielić i pomagać, nie tylko w okresie wojny. Wcześniej wpierałem opolskie judo czy opolskich kajakarzy. To nie jest tak, że nagle chcę zabłysnąć i dlatego zdecydowałem się na Kolejarza. Mam po prostu taki charakter i jeśli mogę to pomagam.

– Co firma BEDMET zyskuje wspierając żużel oraz inne dyscypliny sportowe?

– Myślę że wielu kibiców będzie zaskoczonych, ale firma BEDMET niewiele zyskuje. Jesteśmy rozpoznawalną marką w całej Europie, specjalizujemy się m.in. w transporcie międzynarodowym ponadnormatywnym i wielkogabarytowym. Realizujemy duże przedsięwzięcia, w związku z tym zarówno na rynku lokalnym jak i krajowym ugruntowujemy swoją markę.

– Wspólnie z zarządem wybrał się Pan na zgrupowanie zespołu do Szklarskiej Poręby, jakie wrażenia?

– Przed wyjazdem miałem mieszane uczucia. Zawodnicy i trener wyjechali wcześniej, publikowali filmiki i zdjęcia w social mediach, ale wiadomo, że takie rzeczy można wcześniej przygotować. Będąc z nimi na co dzień zobaczyłem zawodników, którzy są przygotowywani do sezonu. Oni nie przyjechali po to, aby się pokazać, ale ciężko pracować. W godzinach popołudniowych zrobiliśmy sobie ognisko i wspólną pogawędkę i uważam, że w tym zespole jest bardzo fajny klimat. Widać, że jeden za drugiego wskoczyłby w ogień. Nie ma jednego wyróżniającego się zawodnika, jest to team.

– Czy to zaprocentuje w lidze?

– O lidze nie będę się wypowiadał, ponieważ każdy wie jak na papierze wygląda druga liga. Pisano już wiele na ten temat i powiedziano równie dużo.

– Czy jako sponsor „przetrawił” Pan już wydarzenia minionego sezonu?

– Gdyby było inaczej to nie podjąłbym decyzji o przystąpieniu do zarządu. Proszę mi wierzyć moim celem nie jest pokazanie się, tylko zależy mi na żużlu w Opolu choćby z tego powodu, że co najmniej trzydzieści pięć lat jestem już z tą dyscypliną na „ty”.

– Co Pan sądzi o tym, że w telewizji będzie transmitowany jeden mecz drugiej ligi?

– Na wstępie pragnę zaznaczyć, że jest to tylko moja opinia, uważam, że minimum dwa mecze danej kolejki powinny być transmitowane. Myślę, że transmisje nie powodują zmniejszenia ilości kibiców na stadionie. Ludzie przychodzą nie tylko po to aby posiedzieć, ale chcą usłyszeć charakterystyczny warkot silnika, poczuć klimat czy odsypujący się tor – szczególnie na naszym kameralnym obiekcie każdy z przybyłych czuje to w oczach albo we włosach. Jest to również forma zaprezentowania sponsorów.

– Dziękuję za rozmowę.

– Również dziękuję.

Autor: ŁUKASZ JAŻDŻEWSKI
źródło; Tygodnik Żużlowy

Komentarze

komentarzy