VII kol. 29.VI.2014
Kolejarz
OPOLE
33-57

Pila
Kraków
| FORUM |
VIII kol.3.VIII.2014
Pila
Rawicz
Ostrów
OPOLE
| FORUM |
top
Wspomnienia "Kolejarzy" - Zygfryd Friedek (cz. 3) 10.09.2010, 16:14
Do sezonu 1970 przygotowywaliśmy się wyjątkowo starannie, gdyż wywalczenie awansu zobowiązywało. Jak zwykle rozpoczęliśmy od rozbierania motocykli i zajęć ogólnorozwojowych na sali. Wraz z Jerzym Szczakielem zostaliśmy powołani do ścisłej Kadry Narodowej, a z tym wiązały się wyjazdy całej kadry na obozy szkoleniowe. W marcu wyjechaliśmy na tor by doszlifować motocykle i rozpocząć treningi na torze.

Pierwsze starty w I lidze były obiecujące. Co więcej, na ten rok zaplanowano finał Indywidualnych Mistrzostw Świata we Wrocławiu, awans do finału uzyskać można było poprzez zawody o Złoty Kask. Do eliminacji Złotego Kasku powołano czterech zawodników Kolejarza. Turnieje rozgrywane były systemem eliminacji, ośmiu najlepszych z turnieju przechodziło dalej, aż do wyłonienia finałowej szesnastki zawodników. Wszystkie te zawody kosztowały wiele wysiłku i czasu. Na życie prywatne było bardzo mało czasu, a w tym czasie byłem żonaty i miałem 3-letnią córeczkę.

Z finałowej szesnastki Złotego Kasku miało zostać wyłonionych sześciu zawodników na Finał IMŚ we Wrocławiu. W grupie wyznaczonej przez PZM do reprezentowania Polski znalazło się miejsce dla mnie. Na finał Indywidualnych Mistrzostw Świata przyznano mi ósmy numer startowy. Do jazdy w finale we Wrocławiu przygotowywaliśmy motocykle wraz z klubowym mechanikiem. Fizycznie byłem bardzo dobrze przygotowany. Przed samym finałem, mieliśmy ok. 6 dni obozu przygotowawczego we Wrocławiu, aby jak najlepiej przygotowywać motocykle.

Patrząc z perspektywy czasu na te moje przygotowania stwierdzam iż były one na bardzo niskim poziomie. Przedstawiciele odpowiedzialni za nasze przygotowania nie stanęli na wysokości zadania. Jako reprezentanci kraju nie mieliśmy nawet odrębnego warsztatu by spokojnie popracować przy sprzęcie. Pamiętam, że po ostatnim treningu dla wszystkich uczestników finału, mieliśmy szanse tylko na to by doszlifować tarcze sprzęgła i zmienić ogumienie. Zupełnie inaczej przygotowywali się zawodnicy zagraniczni jak Olsen czy Mauger. Nowozelandczyk przyjechał do Wrocławia samochodem towarowym z przykrytą kabiną. W tym samochodzie posiadał cały warsztat. Przez lekko uchylone drzwi spojrzałem z ciekawości do środka i zobaczyłem na stole cały silnik rozebrany na części i samego Maugera z lupą sprawdzającego przydatność zaworów swojego silnika. My w tamtych czasach nie mieliśmy takich możliwości. Biorąc pod uwagę warunki jakie posiadali polscy żużlowcy trzeba przyznać, że wyniki jakie osiągali były bardzo dobre.

Zygfryd Friedek
Zygfryd Friedek w programie z finału IMŚ we Wrocławiu


Finał był dla mnie wyjątkowo nieudany. Już w pierwszym biegu miałem upadek. W drugim natomiast dostałem spod koła jadącego przede mną zawodnika szprycę, w której musiał być kamień, który przebił mi dwie pary okularów i trafił w oko, na które zacząłem mocno łzawić, co mocno utrudniało widoczność. Nikomu jednak o tym nie powiedziałem. Był to przecież dla mnie pierwszy finał tej rangi. Startowałem więc dalej, i niestety w wyniku tego miałem groźny wypadek.

W wypadku złamałem przedramię prawej ręki i doznałem wstrząsu mózgu. Dopiero po kilku godzinach obudziłem się w szpitalu i tam też dowiedziałem się co był powodem mojego upadku. Najprawdopodobniej zahaczyłem podnóżkiem (hakiem), na którym zawodnik podczas jazdy na wirażu obciąża swoim ciężarem motocykl, o część bandy wystającej n tor. Dzień wcześniej, podczas treningu, w tym samym miejscu, groźny upadek miał zawodnik Związku Radzieckiego.
Mój wypadek miał miejsce 6 września 1970 roku i od tego czasu kilka miesięcy spędziłem w gipsie.

Zaczął się trudny okres powrotu do zdrowia i chciałem jeszcze wrócić na tor. Po ściągnięciu gipsu w kwietniu 1971 roku, zaczął się mozolny trening prawej ręki. Najgorszy był ból w nadgarstku. Mimo to pod koniec kwietnia odbyłem pierwsze próby na torze. Ból nadgarstka był tak straszny, że nie wyczuwałem manetki gazu i czasami spoglądałem czy jeszcze trzymam kierownicę.

Pierwsze poważne zawody po kontuzji to ćwierćfinał Indywidualnych Mistrzostw Polski w Tarnowie w którym ku mojemu zadowoleniu wywalczyłem awans do dalszych rozgrywek. Ten awans dodał mi sił do dalszych ciężkich treningów, w których pomagał mi P. Nowakowski – trener zajęć ogólnorozwojowych. W pracach przy przygotowaniu motocykli miałem już wówczas spore doświadczenie i wiedziałem już co robić by dobrze przygotować sprzęt.

W dalszym ciągu trenowałem także na motorze crossowym, co dobrze wpływało na moją kontuzjowaną rękę. W lidze powracałem do dawnej formy. Startowałem również w turniejach Złotego Kasku, z różnymi skutkami. W klasyfikacji końcowej zająłem jednak całkiem niezłe piąte miejsce. Dobry występ w lidze zanotowałem choćby w meczu z Unią Tarnów, w którym wywalczyłem dwanaście punktów, czyli tyle samo co będący wówczas w dobrej formie Szczakiel.

Nieco później wygrałem rybnicki Puchar ROW. 11 września, w Świętochłowicach zdobyłem dziesięć punktów w doborowej stawce półfinału Indywidualnych Mistrzostw Polski. W samym finale, który odbył się w Rybniku już w pierwszym biegu, który wygrałem przed Muchą i Waloszkiem, odmówił mi posłuszeństwa mój pierwszy motocykl. Co prawda miałem zapasowy, na którym wygrywałem starty, ale na prostej nie był już on tak dobry i byłem wyprzedzany. Mimo to z wyniku, który osiągnąłem w rybnickim finale IMP byłem bardo zadowolony. W końcowym rozrachunku zająłem piąte miejsce, co po tak ciężkiej kontuzji było moim ogromnym sukcesem.

Do sezonu 1972 przygotowywałem się jak zwykle, wypróbowanym cyklem, który w moim przypadku się sprawdzał. Nadal byłem jednym z czołowych zawodników Kolejarza. Pierwsze skrzypce przejąć Jerzy Szczakiel, którego na razie omijały ciężkie kontuzje.

Zygfryd Friedek
Półfinał Kontynentalny Indywidualnych Mistrzostw Świata w Bydgoszczy - 4 czerwiec 1972


W lidze startowałem ze zmiennym szczęściem. Z kadry zostałem powołany na ćwierćfinał IMŚ, który odbył się w Abensbergu w RFN w maju. W zawodach zwyciężył H. Glueckilch, a ja zdobyłem osiem punktów. W jednym z biegów zaliczyłem niegroźny upadek na prowadzeniu. Półfinał odbył się na torze w Bydgoszczy gdzie zawsze dobrze się czułem. W zawodach tych znalazłem się w czołówce zawodników (5 miejsce, 11 punktów – dop. redakcji) i awansowałem do dalszych rozgrywek. Finał Kontynentalny odbył się w Czerkiesku w ZSRR. Zawody odbyły się w anormalnych warunkach. Do Czerkieska pojechało pięciu Polaków i Rosjanie robili wszystko by wykluczyć jak najwięcej zawodników z naszej grupy. Podczas głównego treningu dla wszystkich zawodników, w którym Rosjanie nie wystartowali, tor był bardzo twardy (w żargonie żużlowców beton). Na tak przygotowanym torze czuliśmy się wszyscy bardzo dobrze. W dniu zawodów, dwie godziny przed startem nie poznaliśmy toru. Jak się później dowiedziałem od rosyjskiego zawodnika, całą noc tor był ryty przez ciężki sprzęt. W czasie zawodów tor był w takim stanie, że nie można było z niego zjechać motorem do parkingu. Oczywiście w takich warunkach błyszczęli miejscowi zawodnicy, którzy trenowali na takim torze przez cały miesiąc. Z naszej ekipy do finału europejskiego we Wrocławiu zakwalifikował się tylko Paweł Waloszek.

Dzień później w Zielonokumsku startowaliśmy w zawodach indywidualnych . W tych zawodach odniosłem kolejną poważną kontuzję. Złamałem prawe podudzie i zostałem przewieziony do miejscowego „szpitala”. Był to mały domeczek do którego sanitariusze mieli mnie wstawić na noszach. Na drugi dzień przewieziono mnie na odległość ok. 200 km, samolotem dwupłatowym, do miasta Stawropol i dużego szpitala. Tam opiekowała się mną pani doktor i po dokładnym zbadaniu mojej nogi okazało się, że prawe podudzie na długości około 20 cm jest zmiażdżone. Założono mi tam 8 kilogramowy wyciąg i pozostałem tak leżąc w tym szpitalu 60 dni. Leżałem na dziesięcioosobowej sali, gdzie temperatura przekraczała 40 stopni. Po tym okresie założono mi gips i dużym osobowym samolotem przetransportowano do Warszawy. Ze stolicy do Opola przyleciałem śmigłowcem. Wszystko to zorganizował PZM Warszawa. Z wizyty w opolskim szpitalu nie byłem zadowolony i przeniosłem się do szpitala w Piekarach Śląskich, gdzie zaopiekował się mną dr. Wąsik. Doktor dodał mi otuchy mówiąc „Za pół roku będziesz tańczył”. I tak cały rok leczyłem kontuzję i przebywałem często w szpitalu u dr. Wąsika. W międzyczasie przeszedłem cztery operacje, wstawiono mi płytkę metalową, którą po pół roku wyciągnięto gdyż wdało się zapalenie i dostałem uczulenia na metal. Ciągle jednak po cichu marzyłem, że wrócę na tor. Dopiero na początku 1974 roku roku zacząłem uczęszczać na treningi ogólnorozwojowe i pomału ćwiczyć.

W sezonie 1974 trenerem Kolejarza został Marian Spychała. Ja czułem się już względnie dobrze i odbyłem rozmowę z trenerem, który stwierdził, że byłby bardzo zadowolony posiadając tak doświadczonego zawodnika w drużynie.

Aby zmieścić się w drużynie Kolejarza musiałem się bardzo postarać, gdyż w tym czasie do drużyny przyszło kilku obcych, młodych zawodników, którzy robili wszystko aby zastąpić starszych zawodników. Ja opierałem się głównie na mojej intensywnej pracy, nad sobą i nad przygotowaniem sprzętu a także na doświadczeniu.

Pierwsze treningi na torze mnie nie zadowalały. Miałem problemy ze znalezieniem odpowiedniego ułożenia ciała na motocyklu podczas jazdy. Było to spowodowane częściową blokadą stawu skokowego. Z czasem doszedłem do wniosku, że miałem nieodpowiednio założony gips, który nosiłem przez 10 miesięcy. Dopiero po przerobieniu „haka” mogłem już lepiej wchodzić w wiraże. Musiałem jednak przybrać zupełnie nowy styl ułożenia ciała podczas jazdy co oczywiście sprawiało pewne kłopoty i trudności. Sezon ligowy był dla opolan udany, zajęliśmy pierwsze miejsce w II lidze i powracaliśmy do I ligi (Zygfryd Friedek mimo kontuzji zakończył sezon ligowy ze średnią biegową 2,14 co było czwartym wynikiem w zespole i siedemnastym w całej drugiej lidze.). 13 października startowałem jeszcze w Czechosłowacji w zawodach indywidualnych, gdzie zdobyłem pierwsze miejsce i ładny kryształowy puchar. W tym samym dniu odbywały się zawody w Opolu, w których zginął tragicznie Gerard Stach, młody i już bardzo dobry zawodnik.

Przed sezonem 1975 przez całą zimę pracowałem zarówno nad sobą jak i w warsztacie. Co do pracy przy sprzęcie, to trener Marian Spychała ogłosił konkurs na najlepiej przygotowany i najładniejszy motocykl. Mieliśmy na to czas aż do marca 1975r. Każdy zawodnik robił co mógł, ale na najładniejszy motocykl wybrano mój, co dodatkowo zdopingowało mnie przed nowym sezonem.
Podczas pierwszych treningów na torze wypróbowywałem i dopasowywałem sprzęt.

Zygfryd Friedek
Zygfryd Friedek i Jerzy Szczakiel reprezentują zespół Kolejarza Opole w ćwierćfinale IMP - Gdańsk 11 maja 1975 -


W sezonie 1975 Kolejarz posiadał wielu młodych, dobrych zawodników m.in. Leonarda Rabę, Mariana Witelusa, Alferda Siekierkę Herberta Karwata, Jan Hertela i jeszcze kilku innych. W tym towarzystwie musiałem się dobrze sprężyć aby się znaleźć w kadrze na mecze. (Kolejarz Opole zajął 4. miejsce w I lidze a Friedek był jednym z liderów zespołu ze średnią biegową 1,85, która była trzecią w zespole. W sezonie 1975 Zygfryd Friedek zajął także 3. miejsce w ćwierćfinale IMP w Gdańsku, w półfinale niestety nie wystartował – do. redakcji)

Pamiętam jak w meczu z Zielona Górą już w I biegu na pierwszym łuku, po starcie, z którego wyszedłem równo razem ze Zbigniewem Marcinkowskim, sczepiliśmy się i upadliśmy na tor. Upadek był dla mnie tragiczny, gdyż złamałem prawe podudzie tuż przy samym stawie skokowym. I tak na koniec sezonu znów wylądowałem w szpitalu w Piekarach Śląskich na oddziale u doktora Wąsika. Był to praktycznie koniec mojej przygody żużlowej w Kolejarzu Opole. Po rehabilitacji mojej nogi, w 1976 roku, zacząłem pracować w ZNTK Opole jako stolarz, gdyż posiadałem wykształcenie Technika Budowlanego.

Jak się jednak później okazało, zgłosili się do mnie przedstawiciele Stali Rzeszów z propozycją startów. Oczywiście, ciągnie wilka do lasu, więc i mnie ciągnęło do Stali. Wówczas kierownikiem drużyny był Pan Rzepka przybyły z Leszna, a zawodnikiem już startującym w Stali inny leszczynianin – Zbigniew Jąder. Byli to moi dawni znajomi z torów żużlowych i w ten sposób zacząłem starty w Stali Rzeszów.

W tym czasie w I lidze nowinką były motory z głowicą czterozaworową (stare posiadały dwa zawory), których używali niektórzy zawodnicy. Jąder i Ja, załatwiliśmy głowicę czterozaworową wykonaną przez Barryego Briggsa, którą można było przystosować do silnika Jawy. Taki motocykl był lepszy od standardowej, dwu zaworowej Jawy.

Zygfryd Friedek
Zygfryd Friedek w barwach Stali Rzeszów - 9 październik 1977 Rzeszów


Na dobre w Stali zacząłem startować w sezonie 1977 roku i byłem trzecim zawodnikiem w kadrze drużyny. Zakładami opiekuńczymi Stali był duży zakład produkcyjny gdzie mieścił się warsztat żużlowy z dwoma mechanikami. Zajęcia ogólnorozwojowe przeprowadzałem w Opolu na sali Kolejarza, który mi to umożliwił. Na treningi i zawody jeździłem do Rzeszowa pociągiem lub samochodem. (W Stali Rzeszów Zygfryd Friedek startował do roku 1979 będąc zwykle jednym z liderów zespołu ze średnią biegową w okolicach dwóch punktów. - dop. redakcji)

W ten oto sposób dobiegł końca sezon 1979 a wraz z nim moja kariera żużlowa. Były to piękne czasy, dla mnie osobiście i dla całej mojej rodziny, Były również czasy, kiedy moja rodzina miała obawy o moje życie i zdrowie, ale jestem zadowolony z tego czego dokonałem w tym sporcie – tak ciężkim i niebezpiecznym.

Koniec części trzeciej.

Część czwarta



Zdjęcia zamieszczone w powyższym artykule pochodzą z prywatnych zbiorów pana Zygfryda Friedka oraz Henryka Malisza. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez wiedzy właścicieli zabronione!

Autor: emvoo

        Lubiďż˝ to!

[Strona G��wna]


Serwis nie ponosi odpowiedzialno�ci za tre�� komentarzy!
Kopiowanie jakichkolwiek materia��w ze strony KolejarzOpole.pl, bez podawania �r�d�a - zabronione!

Kolejarz Opole na n-k Kolejarz Opole na Twitter Kolejarz Opole na GG Kolejarz Opole na facebook
gsmgsm


Do spotkania:

pozostalo:



odliczanieodliczanie


DRUŻYNA M Pkt +/-
1. Łódź 12 26 +167
2. Daugavpils 13 20 +92
3. Rzeszów 12 18 +35
4. Piła 13 17 +97
5. Częstochowa 11 15 +74
6. Gdańsk 13 13 +47
7. Kraków 13 12 -54
8. Krosno 13 9 -94
9. Bydgoszcz 13 7 -130
10. Opole 7 4 -81
11. Rawicz 6 0 -155


Zaktualizowano: 11.07.2016

terminarz Terminarz i Wyniki Nice PLŻ
terminarz Terminarz Hawi Racing


tabela

sondasonda

Kto zostanie IMŚ w sezonie 2016?

 Tai Woffinden
 Greg Hancock
 Nicki Pedersen
 Niels K. Iversen
 Bartosz Zmarzlik
 Maciej Janowski
 Jarosław Hampel
 Piotr Pawlicki
 Peter Kildemand
 Inny zawodnik


Zobacz wyniki

sonda

newsletternewsletter

Legendy Kolejarza:

terminarz Jerzy Szczakiel
terminarz Wojciech Załuski
terminarz Leonard Raba
terminarz Zygfryd Friedek
terminarz Alfred Siekierka
terminarz Sean Wilson
terminarz Stanisław Skowron
terminarz Marek Mróz
terminarz Karol Lis
terminarz Gerard Stach
terminarz Franciszek Stach
terminarz Stanisław Pogorzelski
terminarz Roland Wieczorek
terminarz Zoltan Hajdu


sklep kibicasklep kibica

Balans, Balans, Balans... czyli relacja z meczu z KSM Krosno w którym były reprezentant Polski przypomniał dlaczego jest uważany za jednego z najefektowniej jeżdżących żużlowców świata...


forumforum

Jakie znacie skuteczn...
Gdzie tanio kupić tel...
Wasze ulubione teksty...
Programy na sprzedaż
KOLEJARZ 2017
Zabawa ;D
HUMOR
Koszulki Kolejarza - ...

forum

kadra kolejarzakadra kolejarza

Łukasz Lesiak
Łukasz Lesiak


kadra kolejarza

galeriagaleria

galeria
X Gala Żużla na lodzie

galeria

statystykistatystyki


Szymon
WOŹNIAK


2,357
MONBERG
M. REMPAŁA
ŁOPACZEWSKI
1,947
1,807
1,750
statystyki

statystyki

reklamareklama
sportowe fakty Reklama Kolejarz Opole



reklama
Copyright 2008-2016 KolejarzOpole.pl. All rights reserved. Forum | Redakcja | Reklama |