Żużlowcy wyjechali na tor

0
6

Wczoraj po raz pierwszy w tym roku na tor przy ul. Wschodniej wyjechali zawodnicy opolskiego Kolejarza. Choć do inauguracji sezonu już tylko niespełna trzy tygodnie wciąż nie wiadomo, jak będą wyglądały rozgrywki.

Z powodu niemożliwości spełnienia wszystkich warunków licencyjnych z rozgrywek wycofała się ekipa TŻ Lublin, pojawił się więc niespodziewanie problem z ułożonym już terminarzem. Zgodnie z nim każdy zespół pojedzie w sezonie zasadniczym po dwa spotkania z każdym z rywali, dwa razy będzie pauzował, a cztery najlepsze drużyny po zakończeniu części zasadniczej pojadą w play-off. Po wycofaniu się lublinian pojawił się jednak problem, bowiem w tej sytuacji w Opolu odbyłoby się zaledwie pięć spotkań.

Wyjściem z sytuacji byłaby zmiana terminarza i wprowadzenie zasady, że każdy z każdym spotka się cztery razy. – To byłoby najlepsze rozwiązanie – przekonuje prezes opolan Jerzy Drozd. Zgodnie z regulaminem zgodzić muszą się na to jednak wszyscy II-ligowcy. – Dzwoniłem do Krosna, odpowiedzieli, że się zastanawiają, a później przysłali do związku pismo, że chcą jechać po staremu. W Łodzi nikt nie miał nawet czasu, żeby ze mną porozmawiać na ten temat. To jest paranoja, podchodzimy do rozgrywek profesjonalnie i chcemy, aby było więcej meczów, a inne kluby traktują sprawę niepoważnie i chcą maksymalnie zmniejszyć koszty. Po co w takim razie w ogóle startować – pyta retorycznie prezes Drozd. – Co mam w tej sytuacji powiedzieć np. miastu czy potencjalnym sponsorom, skoro w Opolu zagramy pięć spotkań ligowych? O kibicach już nawet nie wspominam – denerwuje się. Wszystko wskazuje jednak na to, że terminarz pozostanie jednak niezmieniony.

Pewnym pocieszeniem dla kibiców czarnego sportu w naszym mieście może być fakt, że klub zorganizuje także kilka imprez indywidualnych, m.in. towarzyski mecz młodzieżowców Polska – Czechy, Memoriał imienia Gerarda Stacha, ćwierćfinał IMP czy półfinał Srebrnego Kasku, a po sezonie zasadniczym odbędą się jeszcze spotkania play-off, bo trudno sobie wyobrazić, by opolanie do nich nie awansowali. Mimo to sezon potrwa tylko pięć miesięcy, a w tym czasie przy ul. Wschodniej odbędzie się tylko kilkanaście imprez. – W maju w ogóle nie byłoby meczu ligowego w Opolu, to po prostu niepoważne – stwierdza załamany Drozd.

Opolscy żużlowcy rozpoczęli wczoraj przygotowania do sezonu, na pierwszym treningu pojawiło się sześciu zawodników ze składu krajowego, ostre treningi rozpoczną się już po świętach. We wtorek przyjadą opolscy obcokrajowcy, dzień później dołączą do zajęć. W piątek przyjedzie typowany na lidera zespołu Czech Lubos Tomicek. Na sobotę zaplanowano pierwszy sparing Kolejarz A (skład krajowy) – Kolejarz B (obcokrajowcy). – Oczywiście warunkiem jest jeszcze dobra pogoda, ale liczymy, że nie będzie padać – kończy prezes.

Sezon ligowy zgodnie z dotychczasowym terminarzem rozpocznie się 6 kwietnia, opolanie zainaugurują go na własnym obiekcie pojedynkiem z ekipą z Równego. Poza tymi dwoma zespołami w II lidze wystartują jeszcze Start Gniezno, Orzeł Łódź, KSM Krosno i Speedway Miszkolc.

żródło: Gazeta Wyborcza

Komentarze

komentarzy