Prezes Dziemba: W 2025 roku zacznie się budowa stadionu

0
782

W piątek poznaliśmy terminarz Krajowej Ligi Żużlowej na sezon 2024. Zewsząd pojawiają się głównie negatywne opinie na jego temat. Pan również się do nich przyłącza?

Tak. Dziwię się, że liga ma się rozpocząć już pod koniec marca, tak naprawdę bez czasu na przygotowania czy sparingi. Według mnie to za wcześnie, by rozgrywać mecze. Wiemy, jak jest z pogodą w tym okresie, zresztą poprzedni sezon dobitnie nam to pokazał. Z kolei w czerwcu i lipcu, czyli miesiącach, gdzie ta pogoda jest już dużo pewniejsza, mamy tych meczów bardzo mało. Nie rozumiem więc tego pośpiechu. Nie my jednak o tym decydujemy. Z nami nawet nikt nie rozmawiał i nie pytał o zdanie na temat nowych przepisów. W wyższych ligach takie zmiany są uzgadniane przynajmniej rok wcześniej. Tutaj dowiadujemy się tak naprawdę z dnia na dzień.

W tym roku w play-offach znajdzie się aż sześć drużyn. W przypadku gdyby klub z Krakowa nie przystąpił jednak do rozgrywek, uczestniczyłaby w nich… cała liga.

Tego też w ogóle nie rozumiem. Jak wiemy, drużyny zagraniczne i tak nie mogą awansować do Metalkas 2. Ekstraligi, więc o finał tak czy tak będą walczyć tylko cztery, w porywach do pięciu drużyn. Moim zdaniem to totalnie bez sensu. Runda zasadnicza będzie tak naprawdę po nic, bo i tak praktycznie cała liga do tych play-offów przystąpi. Ktoś tego albo nie przemyślał, albo po prostu na siłę chce rozegrać jak najwięcej spotkań.

Mamy środek lutego, a na stadionie Kolejarza praca wre. Tor wygląda na praktycznie gotowy do jazdy.

W piątek przygotowaliśmy nawierzchnię i udało nam się ją ubić, bo wiedzieliśmy, że w sobotę będzie padał deszcz. Jeżeli pogoda z ostatnich dni, gdy było słonecznie, by się utrzymała, to prawdę mówiąc za tydzień jesteśmy gotowi do wyjazdu na tor. Z tego miejsca składam podziękowania naszemu toromistrzowi, który się postarał i wykonał kawał dobrej roboty.

W tym sezonie Kolejarz postawił na bardzo szeroką kadrę, w której znajdują się przede wszystkim zawodnicy młodzi, ale mający sobie coś do udowodnienia. Taki był zamysł od początku?

Tak. Chcieliśmy mieć młody, perspektywiczny zespół. Każdego zawodnika chcemy przetestować i każdy dostanie swoją szansę. Liczymy na to, że takie podejście nam się w przyszłości opłaci. Tym bardziej, że mamy grupę wychowanków, na których chcemy postawić. W tym sezonie będą mieli szansę się pokazać. Chcemy im stworzyć jak najlepsze warunki do jazdy i dać tyle okazji do jazdy, ile to możliwe.

Nasuwa się jednak pytanie czy więcej znaczy lepiej. Nie myślał Pan, żeby stworzyć nieco węższą kadrę, ale złożoną z zawodników bardziej sprawdzonych?

Jak już powiedziałem, chcemy dać szansę zwłaszcza naszym wychowankom, ale też innym zawodnikom. W ubiegłym sezonie postawiliśmy na Roberta Chmiela i ten odpłacił nam się w najlepszy możliwy sposób. Kto powiedział, że tak samo nie będzie w przypadku np. Larsa Skupienia czy Tomasza Orwata? Roberta też już większość skreśliła, a tymczasem był jednym z naszych liderów. Poczekajmy. Wnioski będziemy wyciągać po sezonie.

Z klubem pożegnał się Oskar Polis, który w ciągu sześciu sezonów zaskarbił sobie sympatię opolskich kibiców. Zabiegaliście o to, aby Oskar jednak został na kolejny sezon?

Prowadziliśmy rozmowy, ale powiedziałem mu, że to jest jego czas i jego szansa na spróbowanie swoich sił ligę wyżej. Nie było sensu, żeby Oskar kolejny rok z rzędu marnował się na najniższym szczeblu, tym bardziej, że jak już wspomniałem, ciśnienia na awans nie ma. Nie znaczy to jednak, że on do nas nie wróci. Myślę, że jeżeli będziemy budować skład na awans, to wtedy powrócimy do rozmów.

Tak szeroka kadra nie obciążyła waszego budżetu? Każdy z zawodników przecież musiał dostać jakieś środki na przygotowanie do sezonu.

My w tym roku podeszliśmy do tego tematu trochę inaczej. Zawodnicy nie dostawali takich kwot, o jakich się słyszy w naszej lidze. Kolejarza nie było zwyczajnie na to stać. Zapewniam jednak, że każdy z naszych zawodników będzie przygotowany sprzętowo do sezonu, bo jako klub o to zadbaliśmy. Na pewno nie jest tak, że żużlowcy Kolejarza dostali nie wiadomo jakie pieniądze.

Jakim budżetem będzie dysponował pański klub?

W tamtym roku przekroczyliśmy trzy i pół miliona złotych, co dla nas jest naprawdę kolosalną kwotą. W tym roku będzie podobnie. Pamiętam, że gdy przychodziłem do klubu, to wówczas budżet oscylował w granicach 1,5 miliona złotych. To wielka różnica. Co jednak znamienne, nie starczyło to do tego, by awansować ligę wyżej, a do budżetu, którym w ubiegłym roku dysponował klub z Rzeszowa, nie mamy się nawet co równać.

Sezon 2024 Kolejarz przejedzie na spokojnie, a w przyszłym roku zawalczy o awans?

Taki jest plan. Mogę zdradzić kibicom, że w 2025 roku zacznie się budowa nowego stadionu w tej samej lokalizacji. Projekt jest już w fazie przygotowania dokumentacji, są przekazywane działki z firmy Remtrak do miasta i zmierza to wszystko w naprawdę dobrym kierunku. Jestem w stałym kontakcie z prezydentem miasta, są już wstępne wizualizacje nowego obiektu i jestem bardzo zadowolony. Dlatego tak jak mówię, jedziemy bez ciśnienia, bo nie mamy się teraz po co spieszyć. Oczywiście to nie znaczy, że odpuszczamy wynik, bo będziemy chcieli wycisnąć z tego sezonu ile się da.

Kiedy spodziewa się Pan ukończenia prac na stadionie?

W 2025 roku zaczną się prace, więc myślę, że na sezon 2026 obiekt będzie gotowy. Dlatego właśnie planujemy w przyszłym roku zbudować mocny skład i zawalczyć o awans.

Przed wyborami, jeden z opolskich posłów w blasku kamer mówił o gotowości zaangażowania się w pomoc opolskiemu Kolejarzowi. Jak zatem wygląda sytuacja po wyborach?

Ja z panem, o którym mowa, nie miałem żadnego kontaktu i nie mam do dnia dzisiejszego. Wsparcia, jak Pan widzi, nie ma. To były po prostu przedwyborcze obietnice. Do tego tematu nie chciałbym więc wracać.

Autor: Jakub Mróz

Źródło: po-bandzie.com.pl

Komentarze

komentarzy